Dieta. Wykorzystujmy jesienne warzywa!

Spoglądam przez okno na jabłka smętnie wiszące na drzewach pozbawionych liści i trochę mi smutno, że znów tak szybko ten rok przeleciał. Ale, ale... Czas się wziąć za kiszenie kapusty!
Na grządkach coraz mniej warzyw, ale nie oznacza to wcale, że nie ma co w ogrodzie i w kuchni robić. Bo teraz czas na jesienne specjały: kapustę, jarmuż, topinambur, dynię, chrzan, no i jabłka, choć część już zerwałam i zakopałam w pudełkach ze słomą, w których - mam nadzieję - dotrwają do stycznia, może do lutego.

Jabłka jem zresztą codziennie, wiadomo, samo zdrowie, o czym niedawno pisałam (ptaki mają podobne zdanie na ten temat, bo wiele owoców mam przez nie podziurkowanych). Z owoców tych robimy też ocet jabłkowy, który jest zdrowszy niż spirytusowy.

Kapusta czeka jeszcze w ogrodzie na swoją wielką chwilę. Przyznam szczerze, że bardziej lubię kiszoną kapustę niż świeżą, choć ta ostatnia niewątpliwie ma także wiele zalet w postaci witamin, składników mineralnych i przeciwutleniaczy.

Ale nie na darmo natura obdarowała nas jesiennymi warzywami i dała rozum do tego, jak je najlepiej wykorzystywać. Kiszenie to przecież proces fermentacji mlekowej, w którym biorą udział bakterie kwasu mlekowego - tak, tak, te same, które wiele dobrego czynią w naszych jelitach. Kiszona kapusta, kiszone ogórki, jogurt, to bardzo dobry sposób na uzupełnienie korzystnej dla naszego organizmu flory jelitowej, która ma także niebagatelny wpływ na naszą odporność, co teraz - gdy wokół nas wiele osób kicha i kaszle - ma bardzo duże znaczenie dla zdrowia.

Kiszona kapusta to też źródło witaminy C, która również dokłada swoją cegiełkę - jeśli chodzi o odporność organizmu, niezbędna jest przecież do funkcjonowania leukocytów, białych ciałek krwi, armii, która broni nas przed bakteriami, wirusami i innymi patogenami.

Witamina C ma też silne właściwości przeciwutleniające, podobnie jak witamina A i E, a tych także w kapuście nie brakuje, co oznacza, że i ona nam pomaga walczyć ze szkodliwym nadmiarem wolnych rodników w organizmie.

Nie zdziwi więc pewnie nikogo, że kapusta, także w formie kiszonej, jest wymieniana jako jedno z warzyw, które zapobiega nowotworom. Zawiera bowiem glukozynolany rozpadające się pod wpływem - na przykład szatkowania - na różne związki, które neutralizują działanie czynników rakotwórczych i mutagennych, hamują namnażanie się i różnicowanie komórek nowotworowych oraz wpływają na ich apoptozę, czyli zaprogramowaną śmierć.

Podobne właściwości ma jarmuż, który pochodzi z tej samej rodziny co kapusta biała, czy czerwona, a więc wyposażony jest w podobny zestaw dobroczynnych dla nas witamin, minerałów i związków bioaktywnych. Przepisów na jego wykorzystanie w kuchni jest wiele, choć - jak wszystkie warzywa i owoce - najbardziej wartościowy jest w formie nieprzetworzonej, na przykład jako dodatek do sałatek, albo kanapek, ja chrupię sobie od czasu do czasu liść jarmużu zerwany po prostu w ogrodzie. Smakuje nieco jak szczaw, ale nie jest kwaśny, lecz lekko gorzki. Charakterystyczną goryczkę jarmuż traci po przemarznięciu, a więc po przymrozkach, jeśli rośnie w ogrodzie, albo po "pobycie" w zamrażarce.

Jarmuż można przygotowywać podobnie jak szpinak i podawać go jako dodatek do makaronu albo ryżu.

W kolejce na mój stół czekają jeszcze bulwy topinambura, które mają słodki, lekko orzechowy smak. Zawierają bowiem inulinę, wielocukier, częściowo rozkładany w jelicie grubym przez bakterie kwasu mlekowego. Topinamburem można więc "dokarmiać" swoją florę jelitową, za co na pewno się odwdzięczy, chroniąc nas przed chorobami.

Wykopaliśmy za to już korzenie chrzanu, mój mąż starł je na tarce, popłakał się przy tym gorzej niż przy cebuli.

Chrzan to cudowna roślina, która kojarzy nam się głównie ze świętami wielkanocnymi, a niesłusznie, bo warto wykorzystywać ją w kuchni przez cały rok, szczególnie teraz, gdy częściej narażeni jesteśmy na przeziębienia. Świeżo starty korzeń chrzanu to naturalny antybiotyk, znakomite lekarstwo na infekcje, zawiera związki, takie jak fitoncydy, które zabijają drobnoustroje chorobotwórcze.

Jak każda lecznicza roślina, również chrzan bogaty jest w witaminy (ma więcej witaminy C niż cytryny i pomarańcze) oraz minerały. Podobnie jak kapusta czy jarmuż pochodzi zresztą z tej samej rodziny, chrzan ma właściwości przeciwnowotworowe. Podczas rozdrabniania powstają w nim różne substancje, w tym izotiocyjaniany, które - jak wykazały badania - mogą zapobiegać rakowi pęcherza oraz rakowi płuc i przełyku. Jeden z tych związków, izotiocyjanian allilu, odpowiada za ostry, piekący zapach i smak tartego chrzanu.

Jesień, jak widać, to dobry sezon na świeże warzywa. Może nie jest ich tak dużo, jak latem, ale są równie cenne dla naszego zdrowia.

Joanna Bosakowska -
dziennikarka, mieszka na wsi, uprawia ogród metodami naturalnymi. W ramach projektu "Gazety Wyborczej" Rakooporni pisze o zdrowym stylu życia.
Serwis na swoich stronach www wykorzystuje m.in. pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Jednak zawsze możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.
Zamknij