Zapobieganie nowotworom. Na jakie dodatki do żywnosci powinniśmy uważać?

Gdybyśmy zakazali stosowania dodatków do żywności, to na sklepowych półkach zostałby tylko ocet, świeże warzywa i owoce. Przemysł spożywczy nie może już istnieć bez konserwantów, barwników, aromatów, przeciwutleniaczy i innych tego rodzaju substancji. Których powinniśmy jednak unikać, by zachować zdrowa dietę?

Rozmowa z Moniką Frank, dietetyk z poradni Mój Dietetyk w Poznaniu

Joanna Bosakowska: Czy powinniśmy się bać dodatków do żywności?

Monika Frank: Praktycznie cały asortyment łatwo i szybko dostępnych produktów spożywczych jest wzbogacany o dodatki: konserwanty, przeciwutleniacze, barwniki, aromaty, substancje słodzące, esencje zapachowe, emulgatory. Dawniej przechowywano żywność w ziemiankach, albo konserwowano za pomocą soli. Dziś robi się to poprzez dodawanie chemii.

To źle?

- Moim zdaniem tak, bo dodatki do żywności niekorzystnie oddziałują na organizm, szczególnie dzieci i młodych osób. Wywołując choroby dietozależne, alergie i nietolerancje pokarmowe, osłabiają układ immunologiczny, jak również spowalniają rozwój u dzieci i zmniejszają efektywność pracy umysłowej dorosłych.

Jednak producenci przekonują, że wszystkie dodatki do żywności dopuszczone do obrotu są przebadane i dodawane w małych ilościach, więc są bezpieczne dla naszego zdrowia.

- Badania, owszem, są, ale określają maksymalną dawkę szkodliwą danego dodatku. Nie biorą natomiast pod uwagę pozostałych dodatków do żywności, ich kumulacji w organizmie i w ogóle ogólnego stanu organizmu, a przecież osoby chore, podatne na alergie, będą bardziej wrażliwe na "chemię". Nie wspominając już o tym, że w ogóle jesteśmy bardziej narażeni na zanieczyszczenia, także z otaczającego nas środowiska.

Jakie dodatki wzbudzają najwięcej dyskusji, jeśli chodzi o ich wpływ na nasze zdrowie?

- Dodatki dzielą się na kilka grup, w każdej można znaleźć takie, które mogą być szkodliwe. Na przykład barwnik E123, czyli amarant, używany do płatków zbożowych, ciast w proszku, galaretek, przetworów z czarnej porzeczki, podejrzewany jest o działanie rakotwórcze i mutagenne, może przyczyniać się do występowania bezpłodności. Syntetyczne barwniki są szczególnie niebezpieczne dla astmatyków i osób z alergiami wziewnymi, mogą nasilać objawy.

Konserwanty obok nasilenia objawów alergicznych oraz problemów żołądkowo-jelitowych, mogą wywoływać problemy z zachowaniem u dzieci. Azotyn III potasu, czyli E249 oraz azotyn III sodu, czyli E250, występujące w mięsie i rybach, mogą przyczyniać się do powstawania nowotworów, depresji, astmy.

Emulgatory są odpowiedzialne za zmniejszenie wchłaniania i przyswajania mikroelementów, takich jak: żelazo, magnez, wapń. A glutaminian sodu może powodować bóle głowy, przyspieszone bicie serca, nudności, pogorszenie wzroku, bezsenność i otyłość. Trudno znaleźć dziś produkty, które są dodatków do żywności pozbawione. Jak więc wybierać produkty w sklepie, by ograniczyć spożycie "chemii"?

- Najbezpieczniej sięgać po produkty ekologiczne: mięsa, jaja, nieprzetworzony nabiał, najlepiej prosto od dostawcy, czyli hodowcy, rolnika. Wiem, że jest to trudne, szczególnie dla mieszkańców dużych miast i osób z ograniczonym budżetem. Warto więc wybierać te produkty, które zawierają dodatki, co do których mamy pewność, że są nieszkodliwe dla zdrowia.
Rozmawiała Joanna Bosakowska
Serwis na swoich stronach www wykorzystuje m.in. pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Jednak zawsze możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.
Zamknij