Zdrowa dieta. Kartki na mięso pomagały lepiej się odżywiać?

- Czasem myślę, że czasy, kiedy mięso i cukier były na kartki, nie były wcale takie złe. Oczywiście, tylko w kontekście naszej diety - o zdrowej diecie w ramach cyklu „Rakooporni” opowiadała w środę w Gazeta Cafe dietetyczka Dorota Łapa.

W latach 30. ubiegłego wieku dr Robert McCarrison, angielski chirurg, postanowił zbadać dietę ludu Hunzów, żyjącego w Pakistanie. Dożywają oni sędziwego wieku, długo zachowują jasność umysłu i fizyczną sprawność. Nie cierpią na raka, cukrzycę, choroby serca, mają zdrowe zęby. Jak to robią?
McCarrison doszedł do wniosku, że sekret tkwi w ich stylu życia, a zwłaszcza w zdrowej diecie. Jadłospis Hunzów jest prosty - to zboża, warzywa, zwłaszcza marchew, groch, rzepa, ziemniaki i owoce. Do tego mleko, głównie kozie, i wino. Mięso jedzą rzadko, bo ich na to nie stać.
Robert McCarrison udowodnił, że to właśnie dzięki diecie żyją zdrowo i długo. Przeprowadził w tym celu eksperyment na szczurach. Jedne jadły to, co niezamożni Anglicy, drudzy to, co Hunzowie. Szczury na diecie najbiedniejszych klas angielskich - czyli białym chlebie, margarynie, mięsie z puszek i tanich marmoladach - były nerwowe, nadpobudliwe, skłonne do gryzienia swoich opiekunów i agresywne wobec siebie.

Zdrowo i mało

- Co ciekawe Hunzowie jedzą nie tylko zdrowo, ale też niewiele, bo nie więcej niż 2000 kalorii. Mimo że ciężko pracują fizycznie. Do stołu zasiadają dwa razy dziennie i na dodatek często poszczą. Myślę, że równie ważne jest też to, że Hunzowie jedzą tak mało mięsa. Ono wcale nie jest zdrowe - opowiadała w środę w Gazeta Cafe Dorota Łapa, dietetyczka, promotorka zdrowia z Poznania, która w ramach projektu "Wielkopolska Onkologia" rewolucjonizuje szkolne stołówki. Mówiła o tym, co jeść, by dożyć w zdrowiu 100 lat.
To, że mięso zdrowiu nie służy, potwierdzają to badania WHO. Czerwone mięso i przetworzone produkty mięsne, czyli wędliny, przyczyniają się do powstawania nowotworów - stwierdza raport Międzynarodowej Agencji Badania Raka. Agencja ostrzega, że każde 50 g wędlin spożywane dziennie zwiększa ryzyko zachorowania na raka jelita grubego o 18 proc. A to niewielka porcja odpowiadająca zaledwie dwóm plasterkom szynki! Za rakotwórczy efekt wędlin odpowiadają nie tylko związki chemiczne dodawane jako konserwanty, lecz także te, które powstają z naturalnych składników w procesie przetwarzania np. wędzenia, gotowania czy pieczenia. Agencja uwzględniła 800 prowadzonych przez ostatnie dwie dekady badań analizujących związek kilkunastu różnych typów nowotworów ze spożyciem czerwonego mięsa i wędlin w wielu krajach i wśród osób o różnych nawykach żywieniowych. - Czasem myślę, że czasy, kiedy mięso i cukier było na kartki, nie były wcale takie złe. Oczywiście tylko w kontekście naszej diety. Jedliśmy wtedy dużo warzyw, owoców i kasz. A mięso? Jadło się w niedzielę - mówiła Dorota Łapa. I radziła: - Jeśli chcemy koniecznie zjeść mięso, jedzmy je ze sprawdzonych dobrych źródeł, gdzie zwierzęta są godnie chowane i dobrze karmione. Ta zasada dotyczy też białego mięsa, czyli drobiu.

Sport, warzywa, lubczyk

Instytut Żywności i Żywienia właśnie wydał nową, zaktualizowaną Piramidę Żywieniową - graficzny zapis zdrowego odżywiania. Poprzednia wersja piramidy pochodziła z roku 2009.
Zgodnie z zaleceniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) podstawą jej jest sport, po nim - warzywa i owoce, a dopiero potem - uważane dotąd za ważniejsze - produkty zbożowe. Nad nimi znajdują się mleko i jego przetwory. A na samym szczycie - mięso. Naukowcy twierdza, że powinniśmy spożywać co najmniej 400 gramów warzyw i owoców dziennie. Można je zastąpić sokiem, najlepiej wielowarzywnym. Ważne, że trzy czwarte dziennego spożycia powinno przypadać na warzywa, a jedna czwarta - na owoce.  - Warzyw nie musimy wcale jeść surowych. Jesienią i zimą lepiej jeść je duszone czy pieczone. To zdrowsze dla naszego wychłodzonego organizmu - mówiła w Gazeta Cafe Dorota Łapa. I dodała: - Ważne też, by nie używać do nich dużych ilości soli. Wspaniale - naprawdę wspaniale - sól potrafią zastąpić zioła i przyprawy. Ja na przykład mam teraz hopla na punkcie lubczyku. Do wszystkiego dodaję lubczyk. Jest taki wspaniały! - opowiadała.
Jeśli to możliwe, jedzmy też produkty świeże. Unikajmy mrożonek, zup z proszku, gotowych przetworzonych dań z paczki. To nie da nam gwarancji na długie, zdrowe życie, ale na pewno zwiększy na to szanse.
- Ważne też - choć na pewno trudne - byśmy nie żyli w ciągłym biegu, i znaleźli chwilę spokoju na zjedzenie posiłków, najlepiej w miłym gronie. I nie wychodźmy absolutnie z domu bez śniadania: najlepiej ciepłego, opartego na pełnowartościowych węglowodanach. To najważniejszy posiłek w ciągu dnia. Ja na przykład na śniadanie jem kaszę jaglaną z warzywami. Lubicie państwo jaglaną kaszę? - zapytała dietetyczka.
Na sali pełnej po brzegi podniósł się las rąk.
Sylwia Sałwacka
Serwis na swoich stronach www wykorzystuje m.in. pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Jednak zawsze możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.
Zamknij