Zdrowy styl życia. Nie ma że boli. Adam, chudniemy!

Dziś na obiad będzie to, co wczoraj, czyli karkówka i żeberka - czyli jak młodzi Polacy rzucają niezdrową dietę
 
Niedziela, stadion miejski, zaczyna się Piknik Zdrowia w Pleszewie. Jedna z sześciu imprez realizowanych w ramach programu Szpitala Klinicznego Przemienia Pańskiego - "Wielkopolska Onkologia".
Celem projektu jest wczesne wykrycie nowotworów, ale też zachęcanie mieszkańców regionu do zmiany stylu życia - stosowania bogatej w owoce i warzywa diety, rzucenie palenia, uprawianie sportu.
Na boisku stoi już wielki biały "medyczny" namiot, na scenie obok pichci Pascal Brodnicki - gwiazda pikników, która zachęca pleszewian do zmiany stylu życia.
Wśród piknikowiczów - rodzina Łyskawków. Na razie w składzie 1+1. Ale Adam, rocznik 1980 i Monika, rocznik 1986, od dawna mają plany bycia przynajmniej 2+1. - Były badania, zalecenia, kontrole. Jesteśmy obecnie pod opieką nowej pani doktor. I pani doktor mówi, że na razie nie ma się czym martwić - mówi Adam, sympatyczny pracownik ośrodku sportu, średniego wzrostu, trochę przy tuszy.
Przyszedł z Moniką na piknik, żeby sprawdzić, czy rzeczywiście są zdrowi. - Może dowiemy się o sobie czegoś nowego - wtrąca Monika, filigranowa, ciemna blondynka. Pierwsze badania antropometryczne, czyli proste pomiary: wagi, wzrostu i obwodów Monika przechodzi wzorcowo. Gorzej jest z Adamem...

Z sympatii do fastfoodów

Pierwszy test, który Adam oblewa, to badanie ciśnienia krwi. - Ma pan podwyższone ciśnienie tętnicze, niewiele, ale jednak - słyszy od pielęgniarki, która na karcie pacjenta zaznacza Adamowi dużą czerwoną kropkę. (Nadciśnienie może być jednym z czynników ryzyka miażdżycy czy raka nerki. Nadciśnienie tętnicze to choroba cywilizacyjna, na którą cierpi 10 mln Polaków).
Teraz kolejna próba: Adam staje na wadze. - Panie Adamie! - załamuje ręce lekarz. - Właśnie wkracza pan w otyłość drugiego stopnia.
Adam ma nietęgą minę. Tłumaczy, że w grudniu rzucił palenie. - Wcześniej wypalałem dziennie 40 papierosów. W nocy potrafiłem się nawet obudzić, żeby zapalić, taki głód nikotynowy czułem. Pani doktor - ta od dziecka - powiedziała, że jeśli staramy się o dziecko, to trzeba rzucić palenie. I rzuciłem, no ale wtedy zaczęło się nocne podjadanie... - wyjaśnia. Adama ma świadomość, że "dostał" trochę za dużo ciała. Dwa razy w tygodniu chodzi z żoną na basen. Ale efektów na razie wielkich nie ma.
Jest piękny słoneczny dzień, i na pikniku pojawia się coraz więcej ludzi. Pascal Brodnicki serwuje właśnie zdrową sałatkę z kaszy jaglanej, z awokado i gruszką. Po przekąskę ustawia się kolejka. My natomiast czekamy w kolejce do dietetyka. Zaczynamy rozmawiać o jedzeniu. Od słowa do słowa w końcu pada pytanie, co będzie na obiad? - To samo co wczoraj: czyli żeberka i karkówka z grila - wzdycha Monika.

Mogę pana doktora okłamać?

W czasie wywiadu u dietetyka na jaw wychodzą inne "grzechy" pary. On nie je prawie w ogóle warzyw, ona dzień zaczyna od czekolady. Oboje przyznają, że łączy ich słabość do fastfoodów. Nie są wyjątkiem. Wszyscy pacjenci, którzy tego dnia odwiedzili dietetyka, mają podobne problemy.
Reprymendę dostaje nawet starszy pan, który przybiegł na badania wprost z niedzielnego treningu. - Za dużo pieczonego, za dużo tłuszczu - słyszy od lekarza, któremu zwierza się ze swojego menu. Niemal wszyscy wychodzą z zaleceniami: jeść mniejsze posiłki, bardziej wartościowe, częściej i więcej warzyw!
Tymczasem Monika wykonuje badanie morfologiczne krwi (to jedno z badań, jakie za darmo mogą wykonać piknikowicze). Znów przechodzi test bezbłędnie. Natomiast Adam kolejny raz oblewa badanie. Ma podwyższony cholesterol.
Agnieszka, koło 40-stki, pociesza Adama: - Ja też mam złe wyniki, a przecież jem warzywa i owoce!
- Ale bądź sprawiedliwa, jesz też słodycze - dorzuca jej koleżanka, i wszystko staje się jasne.
Takich, jak pana Adam czy pani Agnieszka jest wielu. W Polsce żyje ponad 20 milionów osób, które mają podwyższony cholesterol całkowity. Tylko połowa o tym wie. Druga połowa żyje w błogiej nieświadomości, bo się nie bada.
Ale Agnieszka ma też podwyższone ciśnienie: - A nigdy nie miałam - mówi. - Chyba dziś mi podskoczyło, bo gorąco, dużo ludzi, stres....
Jest rzeczywiście duszno, i upalnie. Coraz więcej osób zgłasza się na badania. W wielkim namiocie, który stał się jednodniową przechodnią, wszystkie medyczne stanowiska są zajęte. Największa kolejka ustawiła się do ekspertów, którzy po wszystkich badaniach oceniają ryzyko zdrowotne. Trzeba wypełnić specjalną, obszerną ankietę. W atrapie gabinetu lekarze zadają piknikowiczom pytania, czasem intymne. Pytają na przykład o wiek inicjacji seksualnej i liczbę partnerów. Ta część wywiadu dotyczy ryzyka zarażenia wirusem HPV, który powoduje raka szyjki macicy: - Mam mówić prawdę, czy mogę pana doktora trochę okłamać? - pyta zaskoczona pacjentka, elegancka 60-latka, która zgadza się, żebym jej towarzyszyła w czasie rozmowy z lekarzem.

Piłka jest po pana stronie

Monika, żona Adama, kończy już medyczny maraton. Jest zdrowa. Tymczasem Adam znów zbiera cięgi: jest otyły, ma problem z naczyniami, i jest na prostej drodze do miażdżycy.
- No właśnie, on w ogóle mnie nie słucha. Może teraz coś do niego dotrze. Może mu lekarze wreszcie przemówią do rozsądku, bo ja jakoś nie mogę - rzuca Monika.
Pani doktor też próbuje zmotywować Adama: - Ma pan 34 lata, niech pan o siebie zawalczy. Piłka jest jeszcze po pana stronie. Jeśli trafi pan do szpitala, to będzie karny, jak nic - słyszy od lekarki.
Monika: - Idziemy do domu, siadamy i myślimy nad zmianami. Nie ma że boli, coś trzeba z tym zrobić - mówi i ma coraz mniejszą ochotę na żeberka i karkówkę.
Żegnam moich bohaterów. I spotykam panią po 60. (tę od wywiadu o HPV). Pali nerwowo papierosa (palenie papierosów w sposób pośredni przyczyniają się do uszkadzania ścian drobnych tętnic i przyspiesza proces miażdżycowy). Jest poruszona rozmową z lekarzem.
- Gdybym chciała się zwierzyć, co się u mnie w łóżku działo, to bym do konfesjonału poszła, a nie do lekarza - mówi.
Ale lekarze twierdzą, że wiedzą, co robią. Każdego roku na raka szyjki macicy zapada ponad 3 tys. Polek. Co druga zdiagnozowana kobieta trafia do lekarza za późno. - A ten rak atakuje najczęściej między 45. a 64. rokiem życia, czyli wtedy gdy "pierwszy raz" mamy już dawno za sobą. Rozsądek powinien zwyciężać nad wstydem - mówi Jacek Podczaski, który oceniał ryzyko zdrowotne mieszkańców Pleszewa.

Pascal Brodnicki gotuje!

Gwiazdą Pikników Zdrowia jest Pascal Brodnicki, kucharz znany choćby z telewizyjnej serii "Smakuj Świat z Pascalem". Na piknikach uczy, jakich składników używać w kuchni, by żyć długo i zdrowo. Przekonuje do odważnego łączenia tradycyjnych, polskich produktów jak kasze z egzotycznymi owocami, np. granatem. Co serwował w Pleszewie?

Sałatka z awokado, kaszy jaglanej i suszonej żurawiny, z sosem gruszkowym
dla 4 osób
640 gram kaszy jaglanej ugotowanej
1 mała sałata masłowa
1 avocado pokrojone w talarki i skropione cytryną
100 gram żurawiny suszonej i namoczonej (lub jeden granat )
1 garść orzeszków pinii lub migdałów, orzechów laskowych, włoskich (wcześniej uprażonych)
40 gram sezamu (lub pestek dyni, słonecznika, mak)
1 dużą gruszkę dojrzałą pokrojona w kostkę
garść tartej marchwi2 buraki pokrojone w kostkę gotowane
4 łyżki oleju z pestek z dyni
1 duży pęczek natki pietruszki drobno posiekany

Winegret:
3 łyżki octu jabłkowego
3 łyżki oliwy z oliwek
2 łyżki octet balsamico
3 łyżki oleju rzepakowego
sok z 1 cytryny
2 ząbki czosnku posiekane
Wymieszaj warzywa z kaszą i sałatą, składniki sosu winegret wymieszaj razem w miseczce, zalej winegretem składniki sałaty, dosól, dopieprz, dodaj w ostatniej chwili olej z pestek dyni, podawaj od razu.

Zupa z topinambura z orzechami i serem pleśniowym
dla 8 osób
1 kg obranego topinambura pokrojonego w kostkę (warzywo podobne do ziemniaka, dostępne coraz powszechniej na rynkach warzywnych, i w dobrych sklepach)
4 ziemniaki obrane ze skory pokrojone w drobną kostkę
3 łyżki oliwy z oliwek
300 ml gęstej śmietany
50 gram masła
75 gram orzechów włoskich (pokruszonych)
sól, pieprz
1,5 l bulionu warzywnego
gruszka pokrojona w kosteczkę (bez pestek)
80 gram gorgonzoli
Podsmaż na oliwie z odrobiną masła ziemniaki z topinamburem, zalej bulionem warzywnym (ok 1litra). Gotuj ok 30 min, miksuj, zagotuj i dodaj śmietankę. Posól, popieprz do smaku. Podawaj posypaną serem, gruszką, orzechami i pokruszoną gorgonzolą.
Serwis na swoich stronach www wykorzystuje m.in. pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Jednak zawsze możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.
Zamknij