Po raku nie musisz się oszczędzać. Wysiłek fizyczny jest zdrowy!

Jak dbać o zdrowie po chorobie nowotworowej? Powinniśmy przepisywać wysiłek fizyczny na receptę, bo ona wspomaga proces leczenia.

Rozmowa z dr hab. Urszulą Czerniak*
Joanna Bosakowska: Jeszcze nie tak dawno lekarze zalecali osobom po chorobie nowotworowej „oszczędzający tryb życia”. Czy dziś też tak jest?
Dr hab. Urszula Czerniak*: – Na szczęście się to zmienia. Faktycznie, gdy ja w latach 90. rozpoczynałam badania dotyczące aktywności fizycznej u osób po chorobach nowotworowych, panowało przekonanie, że pacjent nie powinien ćwiczyć, zbytnio się wysilać. Dziś już wiemy, że aktywność wspomaga organizm podczas terapii i po leczeniu.
Zapobiega też nowotworom?
– Tak, zmniejsza ryzyko zachorowania na nowotwory złośliwe, szczególnie w przypadku raka jelita grubego, piersi, endometrium, prostaty oraz płuc. Systematyczny ruch redukuje również ryzyko wznowy nowotworu.
Ruch to zdrowie.
– Aktywność wpływa pozytywnie na zdrowie i jakość życia, zarówno osób po chorobie nowotworowej, jak i zdrowych. Z licznych badań wynika, że regularny ruch zwiększa odporność na stres, zmniejsza napięcie nerwowo-mięśniowe, poprawia jakość snu, zmniejsza skłonność do depresji, zwiększa siłę mięśniową i ogólną wydolność krążeniowo-oddechową organizmu. Ćwiczenia zmniejszają ryzyko chorób serca poprzez usprawnienie krążenia, ułatwiają kontrolę masy ciała, poprawiają poziom cholesterolu, ułatwiają utrzymanie ciśnienia tętniczego krwi w zakresie normy, wzmacniają kościec, zapobiegają osteoporozie, zwiększają wydatek energetyczny, co ma duże znaczenie przy źle zbilansowanej diecie.
Jak często powinno się ćwiczyć?
– Światowa Organizacja Zdrowia zaleca przynajmniej 150 minut umiarkowanej aktywności fizycznej tygodniowo dla dorosłych. Mogą to być wysiłki 30-minutowe o umiarkowanej intensywności, np. szybki marsz pięć razy w tygodniu.
Osoby, które unikają ruchu, wpadają w błędne koło: ograniczając aktywność fizyczną, szybciej się męczą, co z kolei zniechęca je do ćwiczeń. Regularne ćwiczenia usprawniają zaś nasze mięśnie, dzięki czemu nie będziemy się tak męczyć podczas wysiłku, co po pewnym czasie podniesie naszą ogólną wydolność.
Czy można rozpocząć ćwiczenia już podczas terapii?
– Można, jeżeli nie występują u pacjentów, szczególnie w trakcie chemioterapii, bezwzględne przeciwwskazania, takie jak ciężkie wyniszczenie, czyli utrata powyżej 35 proc. masy ciała, stan zapalny, duszność, bóle kości, silne nudności, znaczne osłabienie mięśni, skrajne zmęczenie.
Ale musi to być konsultowane z lekarzem i fizjoterapeutą?
– Konsultacja z lekarzem jest niezbędna. Fizjoterapeuta dobierając ćwiczenia, musi brać pod uwagę nie tylko poziom wydolności organizmu, ale i jego aktualne badania lekarskie. Np. gdy pacjent ma niskie stężenie hemoglobiny, musi unikać wysiłków wymagających dużego transportu tlenu. Przy osłabionej odporności nie powinien ćwiczyć w grupie, by nie narażać się na infekcje. Jeśli zaś ma obniżoną liczbę płytek krwi, problemy z krzepnięciem, musi uważać na urazy, nie są więc wskazane gry zespołowe czy sporty kontaktowe.
Jednak chcę tu podkreślić: przebycie choroby nowotworowej i jej leczenie nie jest przeciwwskazaniem do podejmowania ćwiczeń. Można rozpocząć od spacerów, a potem włączać inne formy ruchu, jak gimnastyka, pływanie, nordic walking czy jazda na rowerze. Ale są też takie osoby, które podejmują duże wyzwania.
Wyprawy w wysokie góry?
– Badałam grupę 14 kobiet w wieku 45-60 lat po mastektomii, których celem było zdobycie Kilimandżaro. Ostatecznie na najwyższy szczyt Afryki weszły dwie, ale wcześniej panie odbyły kilka wypraw po polskich górach i po masywie Mont Blanc. Zanim jednak wyruszyły, przeszły półroczny, intensywny trening.
Na czym on polegał?
– To były ćwiczenia na bieżni, rowerku i ergonometrze wioślarskim, do tego nordic walking i pływanie. Po pół roku u każdej z tych kobiet nastąpiła redukcja masy tłuszczowej na korzyść masy mięśniowej, poprawa wydolności tlenowej, poprawa wyników badań spirometrycznych, czyli pojemności życiowej płuc.
Ale już podczas wyprawy w góry, w tych surowych warunkach, u części pań doszło do przemęczenia organizmu. A więc po chorobie nowotworowej jak najbardziej zdobywamy szczyty, ale pewnych granic nie należy przekraczać.
W przypadku kobiet po leczeniu raka piersi ćwiczenia są jednak bardzo ważnym elementem.
– Owszem, bo przyczyniają się do zmniejszenia zastoju chłonki w obszarze zabiegowym, poprawiają czynność układu krążenia i usprawniają ruchy oddechowe klatki piersiowej. Dzięki nim wzrasta siła mięśniowa oraz zakres ruchu w stawie barkowym po stronie operowanej. Dlatego też pacjentki nie powinny odkładać ćwiczeń na okres po terapii, aby nie dopuścić do wielu niekorzystnych następstw.
W jednej z publikacji podkreśla również pani, że aktywność fizyczna ma wpływ na psychikę kobiet.
– W badaniach uczestniczyło 196 kobiet, w tym 94 panie po mastektomii. Analizowaliśmy, czy są aktywne ruchowo i jak to wpływa na jakość ich życia. Kobiety oceniały m.in. swoje życie rodzinne, towarzyskie, zdrowie, pracę zawodową, czas wolny, standard życia, samopoczucie.
Kobiety po raku piersi, aktywne fizycznie, odczuwały więcej pozytywnych emocji, a tym samym były szczęśliwsze niż panie, które nie ćwiczyły.
Osoby po chorobie nowotworowej chętnie ćwiczą?
– Coraz chętniej, tym bardziej że aktywność fizyczna jest teraz chętnie promowana przez media. Ale jest grupa kobiet, która o wiele rzadziej ćwiczy. Są to zwykle panie samotne, bezdzietne.
A jak jest z aktywnością fizyczną osób po innych typach nowotworów?
– Badałam, jak aktywność fizyczna wpływa na życie zawodowe osób po chorobach nowotworowych. Okazało się, że osoby aktywne ruchowo częściej wracały do życia zawodowego.
Dlaczego zajęła się pani tymi tematami?
– Już w czasie studiów na fizjoterapii, za namową pani promotor, zajęłam się badaniami, jak choroba nowotworowa, chemioterapia, radioterapia, mastektomia, wpływa na sprawność pacjenta. To pociągnęło za sobą poszukiwania form aktywności, jakie możemy takim osobom zaproponować.
Dziś powinniśmy przepisywać aktywność fizyczną na receptę, bo ona wspomaga proces leczenia. Wpływa pozytywnie nie tylko na właściwości biologiczne organizmu, ale i na psychikę. Miał rację prof. Marian Weiss, jeden z twórców polskiej szkoły rehabilitacji, który mówił: „Ruch może zastąpić większość lekarstw – jednak żaden lek nie zastąpi ruchu”.
Rozmawiała Joanna Bosakowska

* Dr hab. Urszula Czerniak – pracuje w Katedrze Antropologii i Biometrii AWF w Poznaniu. Opublikowała m.in. monografię dotyczącą wpływu aktywności fizycznej na właściwości morfologiczne, funkcjonalne i jakość życia kobiet po leczeniu onkologicznym. Poznańskie „Amazonki” uhonorowały ją za te badania odznaką „Bursztynowy Łuk”.
Serwis na swoich stronach www wykorzystuje m.in. pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Jednak zawsze możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.
Zamknij