Maszerować każdy może. I powinien!

Ruch to zdrowie! Nordic walking kojarzy się głównie z aktywnością odpowiednią dla seniorów. Tymczasem dynamiczne maszerowanie z kijkami może być alternatywą nawet dla... fitnessu. Wszystko zależy od techniki chodzenia. Jeśli się ją prawidłowo opanuje, ten wysiłek fizyczny pomoże spalać nawet 400 kcal na godzinę

Nordic walking stał się popularny w Polsce stosunkowo niedawno, początkowo jako forma rehabilitacji zalecana w sanatoriach czy ośrodkach uzdrowiskowych. Może właśnie dlatego zyskał szerokie grono zwolenników wśród osób starszych. Wielu młodym wciąż wydaje się, że nordic walking to sport raczej dla seniorów i mało kto wie, że marsz z kijkami wywodzi się ze sportów wyczynowych. - Na początku nordic walking uprawiali narciarze biegowi ze Skandynawii, którzy latem potrzebowali alternatywy dla treningów na śniegu - mówi Marcin Szulc, fizjoterapeuta, instruktor nordic walking. - Dopiero później, dzięki licznym badaniom prowadzonym wśród sportowców, okazało się, iż marsz z kijkami oprócz treningu sportowego może być z powodzeniem stosowany w ramach rekreacji czy nawet rehabilitacji - dodaje. Obecnie nordic walking jest traktowany jako sport.

Sport dla każdego

Co to właściwie jest nordic walking? - To rodzaj rekreacji ruchowej wykorzystujący odpowiednią, energiczną technikę marszu, przy pomocy specjalnie do tego celu zaprojektowanych kijów, innych niż te wykorzystywane do trekkingu - mówi Szulc. W zależności od dynamiki chodzenia wyróżnia się trzy poziomy aktywności: zdrowotny, fitness i sportowy.
Nordic walking angażuje 90 proc. mięśni, przez co jest porównywany do pływania kraulem. Wyrabia także nawyk utrzymywania poprawnej sylwetki. - Wyrzut kijka do tyłu powoduje automatyczne wypchnięcie do przodu klatki piersiowej i wyprostowanie pleców - wyjaśnia Szulc. - Poza tym dzięki kijkom odciążamy stawy kolanowe i dolną część kręgosłupa; podczas marszu angażujemy także ramiona, barki, klatkę piersiową i nie koncentrujemy się na dolnych partiach ciała, jak np. w joggingu - dodaje. Dlatego nordic walking mogą uprawiać także osoby mające problemy ze stawami, kręgosłupem czy wydolnością sercową. Ponadto przez to, że mięśnie aktywizowane są równomiernie w całym organizmie, nie doświadczamy tzw. zadyszki w czasie chodu, przez co możemy ćwiczyć dużo dłużej niż np. w przypadku fitnessu.

Nordic walking kontra trekking

Wiele osób myli nordic walking z trekkingiem, który jest formą poruszania się podróżników w trudnych warunkach terenowych i klimatycznych, wykorzystującą kije w roli podpórki. Wbija się je pod kątem prostym w podłoże po to, by zwiększyć płaszczyznę podparcia i zapobiegać upadkom. - Technika chodzenia w nordic walkingu jest zupełnie inna. Kije wbijane są rytmicznie grotem pod kątem ostrym do podłoża, co najmniej w połowie długości naszego kroku w kierunku nogi zakrocznej. Istotne jest utrzymanie prostej sylwetki i zaangażowanie do pracy nie tylko nóg, ale także ramion, dzięki temu podczas marszu pracuje 90 proc. mięśni i spalamy ok. 400 kcal na godzinę - tłumaczy Szulc.
- Wydaje się, że to zwyczajne chodzenie, ale opanowanie techniki poprawnego marszu nie jest wcale proste, trzeba zwrócić uwagę na wiele elementów - mówi Anna Hoffa, studentka, która wzięła udział w warsztatach nordic walking organizowanych w Lasku Marcelińskim w ramach projektu "W kontakcie z naturą". Ruch w nordic walkingu jest naturalny, ale wymaga koordynacji pracy rąk i nóg, co początkowo może sprawiać trudności. Ci, którzy nie przywiązują wagi do techniki, bardzo często źle chodzą, w konsekwencji nie pracuje całe ciało, a korzyści z aktywności są relatywnie niewielkie. Dlatego początkującym zaleca się skorzystanie z kilku treningów w towarzystwie instruktora, by nie popełniali wciąż tych samych błędów.

Tanio i przyjemnie

- W nordic walkingu najbardziej podoba mi się, że jest to ruch na świeżym powietrzu, a nie w zatłoczonej sali gimnastycznej lub na siłowni - mówi Kasia Jęczmionka, studentka, która chodziła z kijami już kilka lat temu. - Nie trzeba kupować drogich karnetów na zajęcia. Wystarczy w wolnej chwili wziąć kijki i pójść do parku - dodaje Hoffa.
Nordic walking nie wymaga zbyt dużych nakładów finansowych, więc warto zainwestować w dobre kije. To właśnie dzięki nim podczas chodzenia wymuszamy pracę wszystkich mięśni, dlatego ich długość, ciężar i rodzaj uchwytów mają kluczowe znaczenie. Najważniejsze, by nie pomylić kijków do nordic walking z kijami trekkingowymi, co często się zdarza, gdy kupujemy je w supermarkecie bez konsultacji ze specjalistą. Kijki do nordic walkingu wyposażone są w specjalną rękawiczkę ułatwiającą utrzymanie kijków w dłoni (podczas marszu naprzemiennie chwyta się i puszcza kije), natomiast te do trekkingu zaopatrzone są w pasek bądź półrękawiczkę, która utrudnia odpowiednią pracę kijkiem i jedynie zabezpiecza przed zgubieniem go w trudnych warunkach. Ważna jest również waga kija. - Im lżejsze, tym lepiej, ponieważ mają nam pomagać, a nie stanowić dodatkowe obciążenie - radzi Szulc. Jeśli chodzi o długość kijów, istnieje wiele sposobów ich dobierania. Liczy się wzrost, długość rąk i nóg oraz stopień zaawansowania chodziarza. - Osoby początkujące powinny wybierać takie kije, które trzymane prosto pozwolą zachować kąt rozwarty w łokciu. Im bardziej zaawansowany zawodnik, tym kąt może być mniejszy - kąt prosty pozwoli na wykonywanie bardzo dynamicznych ruchów - wyjaśnia Szulc.
Kije zakończone są ostrym grotem, na którym znajdują się tzw. buciki służące do chodzenia po twardym podłożu, jednak specjaliści odradzają trenowanie na betonowych ścieżkach, ponieważ można w ten sposób niepotrzebnie obciążyć stawy.
 Katarzyna Antoniak
Serwis na swoich stronach www wykorzystuje m.in. pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Jednak zawsze możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.
Zamknij