Jak dbać o zdrowie. Pytamy onkologa, co jest gorsze: wódka, piwo czy wino? [ROZMOWA]

- Szczerze? Wszystko jest szkodliwe - mówi onkolog, prof. Piotr Milecki, ordynator Oddziału Radioterapii Onkologicznej, kierownik Zakładu Radioterapii w Wielkopolskim Centrum Onkologii, pracownik Zakładu Elektroradiologii Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, konsultant wojewódzki ds. radioterapii onkologicznej.

Joanna Bosakowska: Pan profesor jest abstynentem?
Prof. Piotr Milecki: Nie, czasem sięgam po czerwone wino i piwo. Bo po prostu lubię.
Czytałam, że jedna lampka wina do obiadu może zwiększać ryzyko zachorowania na raka. Może?
- To, wbrew pozorom, trudne pytanie, bo nie ma czegoś takiego, jak dawka progowa alkoholu, po przekroczeniu której można powiedzieć: tak, teraz już na pewno zachorujesz na raka. Wiele zależy od naszych genów, diety, stylu życia.
Badania epidemiologiczne mówią jednak, że spożywanie 10-15 g etanolu, czyli czystego alkoholu dziennie, nie powinno znacząco wpłynąć na zwiększenie zachorowania na nowotwór.
Taka dawka alkoholu, to...?
- Dla kobiet lampka wina, puszka piwa, kieliszek wódki. Dla mężczyzn tę dawkę liczy się podwójnie.
Dlaczego mężczyźni mogą pić więcej?
- Kobiety są bardziej podatne na niekorzystny wpływ alkoholu ze względu na większą zawartość tkanki tłuszczowej w organizmie. U kobiet płyny stanowią około 60 proc. masy ciała, u mężczyzn ok. 70 proc. A że alkohol lepiej rozpuszcza się w wodzie niż w tłuszczach, więc w rezultacie - przy tej samej dawce i podobnej masie ciała - u panów będzie osiągał niższe stężenie. Po drugie - z powodu nieco gorszego metabolizmu. U kobiet rozkład alkoholu trwa dłużej. Chodzi tu konkretnie o enzym dehydrogenazę alkoholową, która przekształca etanol. U pań aktywność tego enzymu jest po prostu niższa.
Wypijamy drinka. Co się dzieje dalej?
- Etanol jest przekształcany w wątrobie w aldehyd octowy. Przemiana ta może następować szybciej lub wolniej, zależy to między innymi od naszych predyspozycji genetycznych.
To właśnie aldehyd octowy jest czynnikiem rakotwórczym, uszkadza DNA i zaburza mechanizmy jego naprawy. Związek ten jest też odpowiedzialny za kaca i wszystko, co się z nim wiąże: bóle głowy, nudności, wymioty, ogólne osłabienie.
Rozkład alkoholu odbywa się wyłącznie w wątrobie?
- Tak, głównie w wątrobie, dlatego to ona jest najbardziej narażona na działanie alkoholu, który uszkadza komórki tego narządu, prowadząc do marskości wątroby, a w końcu do raka. Ale aldehyd octowy występuje też w gardle, w przełyku, bo etanol może być rozkładany przez bakterie znajdujące się na przykład w ślinie.
Alkohol u osób, które go nadużywają, zwiększa znacznie ryzyko zachorowania na raka jamy ustnej, języka, gardła środkowego, gardła dolnego, krtani, przełyku, żołądka, jelita grubego.
Trzeba pamiętać, że alkohol działa także bezpośrednio na nasze komórki: uszkadza błony komórkowe i zwiększa ich przepuszczalność dla innych czynników rakotwórczych, na przykład karcerogenów z dymu tytoniowego.
Papierosy plus wódka to mieszanka zabójcza.
- Każde z nich osobno jest czynnikiem rakotwórczym. Ale występując w duecie zwiększają to ryzyko wielokrotnie, nawet stukrotnie. Tak się dzieje np. w przypadku raka przełyku.
To nie koniec: podczas metabolizmu alkoholu powstają również wolne rodniki, co również ma znaczenie dla naszego zdrowia. Alkohol zaburza wchłanianie z przewodu pokarmowego kwasu foliowego, który jest istotny w syntezie DNA. Alkohol dostarcza również pustych kalorii [1 g alkoholu dostarcza 7 kcal, niewiele mniej niż 1 g tłuszczu], co może wpływać na wzrost masy ciała i prowadzić do otyłości, przy jego regularnym spożyciu. A otyłość - jak wiadomo - jest istotnym czynnikiem ryzyka zachorowania na szereg nowotworów.
Alkohol wymienia się jako czynnik ryzyka nie tylko nowotworów głowy i szyi, ale piersi czy trzustki.
- Większość badań potwierdza, że ryzyko zachorowania na raka piersi wzrasta u kobiet pijących alkohol, ponieważ zwiększa on stężenie estrogenów, a te z kolei mają wpływ na rozwój tego typu nowotworów.
Jeśli chodzi o raka trzustki: nadmierne spożycie alkoholu może być przyczyną stanów zapalnych tego narządu, co może w rezultacie prowadzić do raka.
Są osoby o "mocnej głowie", które nie upijają się tak szybko jak inne. Co z nimi? Czy to znaczy, że są mniej narażone na wszelkie negatywne skutki picia?
- Nie, bo takie osoby z reguły mogą wypić za jednym razem więcej alkoholu. A im wyższa jednorazowa dawka, tym gorzej dla organizmu. Może się okazać, że to właśnie wówczas dojdzie do mutacji, która doprowadzi do nowotworu. To jest jak gra w rosyjską ruletkę. Zależność między piciem alkoholu a zachorowalnością na nowotwory, przedstawia się jako literę "J": małe dawki raczej nie zaszkodzą, ale im większe, tym ryzyko mocniej wzrasta. Lepiej pić zatem z głową.
Alkohol ma jakieś plusy? Wiele publikacji traktuje o ochronnym wpływie czerwonego wina na nasze zdrowie, a to ze względu na naturalne przeciwutleniacze - resweratrol i kwercetynę. Mówi się nawet o francuskim paradoksie - osoby spożywające czerwone wino są mniej podatne na miażdżycę, zawał czy udar. Prawda?
- To prawda, spożywanie niewielkiej ilości wina może mieć korzystne działanie, jeśli chodzi o choroby kardiologiczne. Pamiętajmy jednak, że źródłem przeciwutleniaczy jest wiele innych produktów, można jeść przecież czerwone winogrona, nie trzeba sięgać po wino.
Co jest najgorsze: wódka, piwo, wino?
- Szczerze? Nie ma znaczenia, czy pijemy piwo, wódkę, whisky, wino, bo etanol sam w sobie jest szkodliwy. Ale jeśli mielibyśmy brać pod uwagę stężenie alkoholu - to oczywiście piwo czy wino będzie lepsze niż wódka, bo tego etanolu w jednostce jest tam jednak mniej.
A co z piwem? Chmiel kojarzy mi się z korzystnym działaniem na zdrowie, w końcu szyszki chmielowe są używane w ziołolecznictwie. Wiele osób uważa, że jedno piwko dziennie pomaga, bo oczyszcza organizm, gdyż jest moczopędne.
- Są jednak badania, że piwo, podobnie jak inne alkohole, może zwiększać ryzyko raka żołądka, raka jelita grubego. Więc to nie najlepszy środek, który ma zapobiec kamicy układu moczowego. Lepiej pić inne płyny, choćby wodę.
A jeśli już wyskakujemy na imprezę, to jak pić, żeby zminimalizować szkodliwy wpływ alkoholu na organizm?
- Pić wolno, nie pochłaniać od razu całej szklanki piwa, kieliszka wina czy drinka, ale powoli go sączyć, wręcz delektować się nim. Zjeść, zanim pójdzie się na taką imprezę, żeby nie pić na pusty żołądek. Zresztą w trakcie spotkania też warto coś przekąsić. Posiłek spowalnia wchłanianie alkoholu, a więc i jego negatywny wpływ na nasz organizm. Wódkę lepiej rozcieńczyć niż pić czystą, ze względu na bezpośrednie, drażniące działanie etanolu na błony śluzowe. Stosowana tak chętnie przez Polaków setka wódki, a potem popitka, może nie tylko szybko zwalić z nóg, ale i przyczynić się do raka.
Rozmawiała Joanna Bosakowska

Pij z umiarem! Albo wcale
Międzynarodowa Agencja Badań nad Rakiem (IARC) zaliczyła alkohol do grupy pierwszej czynników rakotwórczych. Szacuje się, że na świecie ok. 4 proc. nowotworów ma bezpośredni związek ze spożywaniem alkoholu.
Amerykańska organizacja National Cancer Institute, na podstawie licznych badań, podaje, jak zwiększa się ryzyko zachorowania na raka, w zależności od dawki alkoholu. I tak:
- Rak głowy i szyi. U osób, które spożywają 50 g lub więcej alkoholu dziennie (3,5 lub więcej drinków) co najmniej dwa do trzech razy wzrasta ryzyko wystąpienia tych nowotworów, w porównaniu z osobami niepijących.
- Rak piersi. Ponad 100 badań epidemiologicznych wskazuje na związek między spożyciem alkoholu a wystąpieniem raka piersi. Metaanaliza z 53 badań, obejmująca 58 tys. kobiet, wykazała, że kobiety pijące więcej niż 45 g alkoholu dziennie (ok. 3 drinki) są 1,5 razy bardziej podatne na ryzyko zachorowania na raka piersi niż kobiety niepijące.
- Rak jelita grubego. U osób pijących 50 g lub więcej alkoholu ryzyko zachorowania na raka jelita grubego wzrasta 1,5 razy, w porównaniu z osobami, które po alkohol nie sięgają.
- Alkohol jest też głównym czynnikiem ryzyka wystąpienia raka przełyku oraz raka wątroby.
- Badania dotyczące wpływu spożycia alkoholu na zwiększenie ryzyka wystąpienia nowotworów trzustki, jajnika, prostaty, żołądka, macicy, pęcherza moczowego nie są jednoznaczne.
- W przypadku raka nerki oraz chłoniaka nieziarniczego badania wskazują, że umiarkowane picie alkoholu może zmniejszać ryzyko wystąpienia tych chorób. Naukowcy nie wiedzą, dlaczego tak się dzieje. Tym bardziej, że największą zachorowalność na raka nerki notuje się w... Czechach, gdzie pije się najwięcej piwa. Być może diabeł tkwi w szczegółach: niewielkie ilości piwa chronią przed rakiem, a duże i częste dawki zwiększają ryzyko jego wystąpienia.

Rozmawiała Joanna Bosakowska
Serwis na swoich stronach www wykorzystuje m.in. pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Jednak zawsze możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.
Zamknij