Dieta. Szkolny sklepik bez chipsów i coli plajtuje. Za to stołówka nęci pysznymi smoothie

Na razie uczniowie przychodzą i oglądają, co tam jest, a raczej czego już nie ma
- Było kolorowo, teraz już nie jest. No, i ceny są inne - uprzedza nas Beata Celczyńska - Piętka, dyrektorka gimnazjum nr 12 na os. Batorego w Poznaniu. Od 1 września w szkołach ma działać "tarcza antyfastfoodowa". Wprowadziła ją ustawa zakazująca sprzedaży uczniom śmieciowego jedzenia. Nowe przepisy ograniczają możliwość sprzedaży uczniom żywności z dużą zawartością tłuszczu lub soli, i do której dodawane są cukry i substancje słodzące. Promowane są za to warzywa, owoce, picie czystej wody.
Sprawdzamy z Dorotą Łapą, dietetyczką, co się dzieje w szkolnych stołówkach, i sklepikach.

Prawie jak w PRL-u

Sklepik w "dwunastce" jest niewielki, zieje w nim pustką. Ustawa zmiotła z półek trzy czwarte asortymentu.
Zamiast batonów, słodkich napojów, i wafelków są pomarańcze, jabłka, kiwi, chrupki z kukurydzy, i kanapki z pełnoziarnistego pieczywa. W lodówce została woda i lipton ice tea z obniżoną zawartością cukru. - Na razie uczniowie przychodzą i oglądają co tam jest, a raczej, czego już nie ma - mówi dyrektor Celczyńska-Piętka.
- Są lody? - pyta jeden z pierwszaków. - Nie? O Boże, to lody też są szkodliwe?
Piotr Ceglarek, właściciel sklepiku podlicza utarg: - Przez ostatnie trzy dni sprzedałem jedną pomarańczę, kilkanaście jabłek (małe 60 groszy, duże - po złotówce), i żadnego kiwi. Chciałby wyjść naprzeciw wyzwaniu - i zacząć przygotowywać np. smoothie, ale nie mam na to warunków. Jak większość sklepików nie mam kuchni.
Nie ma też pomysłu, co dalej. Dorota Łapa proponuje, by zamiast batonów zaczął sprzedawać orzechy, pestki, ciasta owsiane na sztuki - bez cukru, za to z rodzynkami.
Sklepikarz macha ręką: - A gdzie ZUS, a gdzie VAT? To się skończy narodową katastrofą. Kilkanaście tysięcy ludzi będzie musiało zamknąć szkolne sklepiki i wyląduje na bruku.

Kto je śniadanie?

"Dwunastka" na osiedlu Batorego to największe gimnazjum w Poznaniu, prawie 700 uczniów. Beata Celczyńska-Piętka, dyrektorka, zna prawie wszystkich z imienia. Trochę im matkuje: - Weronika jadłaś dziś śniadanie? Tak, a co? Kanapki? Aha. Oliwia, a ty? Nie kłam. Co jadłaś? A ty? Nie znam cię, jesteś z pierwszej klasy? Masz kanapki ze sobą? Dobrze. Wojtek, a ty? Kto szykował ci śniadanie? Mama? A sam sobie zrobiłeś kanapki z serem i z szynką. A ty Julka? Nie jadasz śniadań, a dlaczego? A kiedy zjesz? Wcale? A obiad? Mama wie, że prawie nic nie jesz?!
Rok temu w jednej z klas wychowawca przeprowadził krótki sondaż. Zapytał, ile osób je śniadania. Zgłosiło się kilka. Co jecie? - dopytywał. Okazało się, że najczęściej jest to chleb z nutellą. Nazajutrz z każdy z uczniów miał przynieść do szkoły coś zdrowego, wartościowego. Wspólnie zrobili sobie pyszne klasowe śniadanie. Było świetnie.
Beata Celczyńska-Piętka: - Dużo w szkole rozmawiamy o zdrowym stylu życiu, ale nawyki żywieniowe wynosi się z domu. To dom kształtuje nasze zachowania. Co z tego że zakażę w szkole batonów, skoro matka, wychodząc do pracy, daje dziecku dwa złote właśnie na tego batona?
Jest godzina 10. Kto nie zjadł w domu śniadania, może zjeść je w szkole. - Panie Mieciu, poproszę to! Panie Mieciu, poproszę tamto! - raz po raz ktoś zagląda do szkolnej stołówki. Pan Mieciu, kucharz z 50-letnim stażem, sprzedaje dziś śniadania. Serwuje: sałatki z owoców, sałatki z warzywami z fetą lub z kurczakiem. Kanapki z ciemnego pieczywa, świeżo wyciskany sok z pomarańczy (3 zł) i herbatę (gorzką lub z miodem, bo cukier jest na cenzurowanym). Jest też czysta woda. Ale hitem są mleczno-owocowe koktajle sprzedawane w plastikowych kubkach ze słomką.
Z menu znikła margaryna (zawiera tłuszcze trans), serki topione i majonezy (zawierają dużo tłuszczu), i wędlina, która zawiera mniej niż 70 proc. mięsa, a także wędzone sery (za dużo soli).

Wszyscy mdleją na wycieczce

Beata Celczyńska-Piętka uczy historii, jest wysportowana, zdrowo się odżywia, chodzi na siłownię. Opowiada, jak raz wzięła uczniów na spacer po okolicy: - Był kwiecień, piękny dzień. A ja miałam akurat zastępstwo: wymyśliłam, że pójdziemy się przejść. W połowie drogi połowę klasy musiałam reanimować. Nie mieli siły iść dalej. Dzieci dziś prawie w ogóle nie chodzą, to znaczy nie spacerują, są wszędzie wożone przez rodziców albo jeżdżą komunikacją miejską. Z lekcji wf. biorą nagminnie zwolnienia. Problemem jest wyjazd w góry, bo - niech pani sobie to wyobrazi - wiele osób nie jest w stanie podejść na szczyt!
Beata Celczyńska-Piętka kupiła więc szkole kije do nordic walking, a w małej sali gimnastycznej zawiesiła lustro: - Żeby było jak w prawdziwym klubie fitness. Może wtedy ten wf. wyda się choć bardziej atrakcyjny - tłumaczy.
Wiosną przy szkole - razem z radą osiedla - chce zbudować boisko do siatkówki plażowej. Uczniowie już się nie mogą doczekać.
 
Aksamitna rewolucja: zamiast ryżu trochę kaszy

W kuchni w "dwunastce" pracuje trójka kucharzy. Twierdzą, że nowe przepisy nie wprowadziły w ich pracy wielkiego zamieszania.
Szefem kuchni jest Alicja Stocka: - Od wielu lat stawiamy na sezonowe warzywa, owoce, produkty świeże, i nieprzetworzone. Jest sezon na brzoskwinie, to robimy surówkę z selerem i brzoskwinią. Za chwilę zacznie się sezon na dynię - więc hitem będzie krem z dyni, z marchewki, i imbiru. Staramy się od dawna żeby było zdrowo, smacznie, kolorowo.
Żeby dzieciaki jadły więcej warzyw, kucharze przecierają marchew i pietruszkę, i dodają je do sosu bolognese. Jeśli robią gołąbki, to do ryżu dokładają zawsze trochę kaszy - bo zdrowsza. Ziemniaki solą z umiarem (to mit że po 1 września nie można w ogóle w kuchni używać soli, soli się po prostu mniej). A wszystkim i tak bardzo smakuje.
Szefowa kuchni: - Mamy kilka patentów. Do ziemniaków dodajemy świeży koperek, a do surówek - natkę pietruszki. Zupy doprawiamy ziołami.
W ten sposób ze stolików w stołówce już dawno znikły solniczki, i o sól pytają już tylko nauczyciele. "Dwunastka" zaczęła sprzedawać nieco więcej obiadów, coraz częściej wpadają do niej na zupę czy drugie mieszkańcy okolicznych bloków.

Co można wyczytać z menu?

Dorota Łapa czyta szkolne menu: - Nie jest jeszcze idealnie, bo np. zamiast gotowej szynki do kanapek można by upiec samemu mięso albo zrobić pasztet z soczewicy, pomidorów i marchewki. WHO radzi, by zamiast mięsa jeść więcej warzyw strączkowych. Zamiast gotowego, przetworzonego Almette, można przygotować samemu twarożek. Ale i tak jest OK. W sumie super - chwali.
Zbliża się pora obiadu. Chłopcy z IIId grają na stołówce w makao. Pytam ich, co sądzą o restrykcjach dotyczących śmieciowego jedzenia.
- Szczerze? Burza w szklance wody. U nas w szkole od dawna przecież nie ma chipsów, pączków, i frytek - mówi Wojtek. A drugi Wojtek dodaje: - Wyszło jednak trochę bez sensu, bo i tak to wszystko w końcu można kupić w sklepie za rogiem.
I co, dzieciaki wychodzą po śmieciowe jedzenie? - pytam panią Małgosię, woźną. Uśmiecha się: - Nie, bo nikogo do sklepu nie wypuszczam. "Jesteś głodny, to idź kup sobie jabłko u pana Piotra albo Miecia" - radzę. I pozamiatane.
PS Pan Piotr wczoraj rozszerzył znacznie asortyment w swoim sklepie. Pojawiły się m.in. wafle bez cukru i nowe rodzaje chrupek

Co zamiast batonów, i coli?

Dietetyczka Dorota Łapa proponuje zdrowe zamienniki;
* Musli lub płatki w saszetce plus jogurt naturalny 
* Ciastko owsiane bez cukru z owocami suszonymi np. rodzynkami, daktylami, orzechami
* Pestki dyni/słonecznika
* Owoce suszone bez cukru np. daktyle, figi
* Pełnoziarnista tortilla z kurczakiem i warzywami/warzywami (gotowa)
* Chrupki kukurydziane/gryczane
* Wafle orkiszowe bez cukru
* Batony z suszonych owoców i bakalii
* Musy owocowe (np. jabłkowy/jabłkowo-brzoskwiniowy)
* Chipsy bananowe, jabłkowe, brzoskwiniowe, buraczane, truskawkowe, suszony ananas, mango
* Chałwa sezamowa bez cukru (żurawinowa, kokosowa, orzechowa)
* Paluszki żytnie lub orkiszowe z sezamem/makiem
* Mini marchewki
* Sezamki na miodzie
Sylwia Sałwacka
Serwis na swoich stronach www wykorzystuje m.in. pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Jednak zawsze możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.
Zamknij