Dieta. Największe w Polsce zdrowe śniadanie

Szkoła podstawowa nr 63 na Starołęce w Poznaniu wzięła w piątek udział w biciu Rekord Guinnessa na "największą lekcję gotowania w Polsce". By pobić rekord, w całym kraju musiało w niej wziąć udział co najmniej 4 614 uczniów. Ale nie tylko o rekord tu chodzi, ale też o promocję zdrowia - co trzeci uczeń w Polsce jest w szkole głodnym, bo nie je pierwszego posiłku
Sala gimnastyczna w Szkole Podstawowej nr 63, godzina 10. W zabawnych kucharskich czapkach przy stolikach siedzą uczniowie klas I-III. W sumie ok. 40 maluchów, razem z nimi siedzą rodzice i nauczyciele. Na stołach - talerze z pokrojonymi świeżymi warzywami, biały ser, wędliny, ciemny chleb. Obok na półmiskach pokrojone owoce: śliwki, banany, gruszki, jabłka. Za chwilę dzieci będą je nadziewać na patyki i robić z nich soczyste szaszłyki.

Poznańska podstawówka ze Starołęki wzięła w piątek udział w biciu Rekord Guinnessa na "największą lekcję gotowania". W całej Polsce takich szkół było siedem tysięcy. By pobić Rekord Guinnessa śniadanie musiało przygotować co najmniej 4 614 uczniów.

- Nie wiemy czy nam się udało, bo nie ma jeszcze raportów ze szkół. Ale nie o samo bicie rekordu tu chodzi, chodzi przede wszystko o promocję zdrowia - mówi Elżbieta Burza, z Partnerstwo dla Zdrowia, które jest organizatorem programu Śniadanie Daje Moc i piątkowego rekordu.

Ok. 30 proc. uczniów podstawówek nie je śniadania. Dlaczego?

Z danych Instytutu Żywności i Żywienia wynika, że pierwszego posiłku nie je ok. 30 proc. polskich uczniów szkół podstawowych. Jeszcze gorzej przedstawia się kwestia drugiego śniadania, które dzieci powinny spożywać w szkole. Posiłku tego nie je od 24 do 50 proc. polskich uczniów podstawówek i gimnazjów.

Dzieci, które nie jadają śniadań, znacznie gorzej radzą sobie z nauką. Mają problemy z koncentracją, gorzej się uczą, często też zachowują się agresywnie w stosunku do rówieśników. Przepytałam 20 dzieci z klas I-III. Faktycznie, ponad jedna trzecia wyszła z domu głodna. Dlaczego?

- Rano w domu często nie ma często czasu na śniadanie, albo dzieci nie mają na jedzenie ochoty - tłumaczy Agnieszka Hok-Jelińska, wychowawczyni pierwszej klasy, która w SP nr 63 zorganizowała lekcję śniadania. Wcześniej założyła klub śniadaniowy. O 8.45 wszyscy uczniowie z jej klasy zasiadają do wspólnego posiłku. - Nie ma dziecka, które nie przyniosłoby z domu jedzenia. Wywalczyłam to - opowiada.
W całej Polsce dzieci biorące udział w akcji, przygotowywały w piątek to samo śniadanie: kanapki na ciemnym pieczywie, twarożek z warzywami, chrupiące szaszłyki z owoców. Na koniec - wszystko zjadły (i popiły czystą wodę a nie słodzonymi sokami).

- Śniadanie powinno być nie tylko zdrowe, ale i solidne. Rano żołądek jest najlepiej przygotowany do trawienia. Ważne, by jeść wtedy zdrowe węglowodany, np. kasze, płatki, a nie np. drożdżówkę czy kanapki z nutelą. Te ostatnie dadzą nam początkowo dużą dawkę energii, bo gwałtownie podwyższa się stężenie glukozy we krwi, ale zaraz po tym przychodzi spadek nastroju, senność i apetyt na kolejne słodycze - opowiada dietetyczka Dorota Łapa, która dopingowała uczniów do jedzenia zdrowych śniadań. Sama na pierwsze śniadanie zjadła w piątek porcję duszonych warzyw z ryżem.
Partnerstwo dla Zdrowia trzech firm (Biedronka, Danone, Lubella) i instytucji naukowej (Instytut Matki i Dziecka). Celem Partnerstwa jest promowanie zdrowego odżywiania, jako podstawy rozwoju fizycznego i intelektualnego dzieci w wieku szkolnym. 
Sylwia Sałwacka
Serwis na swoich stronach www wykorzystuje m.in. pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Jednak zawsze możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.
Zamknij