Badania profilaktyczne. Zbadaj zmiany na skórze! Czerniak pojawia się nawet po kilkunastu latach

- Jeśli pojawia się nowa zmiana na skórze, która szybko rośnie, albo powiększa się stare znamię - to, które mieliśmy od wielu lat, jest to pierwszy sygnał, żeby się zgłosić jak najszybciej do lekarza - mówi dr. n. med. Robert Gryczka, absolwent i adiunkt Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, specjalista w zakresie chirurgii ogólnej i onkologicznej, pracuje na oddziale Chirurgii Onkologicznej Katedry i Kliniki Onkologii w Szpitalu Klinicznym Przemienienia Pańskiego w Poznaniu. Właśnie ruszyły badania profilaktyczne w kierunku nowtworów skóry
 
Sylwia Sałwacka: Co wiemy o czerniaku?
Robert Gryczka: To groźna i bardzo nieprzewidywalna choroba. Trudna w leczeniu. Wywodzi się z tkanki barwnikowej, z komórek melanocytarnych, które odpowiadają za kolor skóry. Co roku zapada na nią ok. 2,5 tys. Polaków, przy czym zachorowalność wzrasta.
Powszechnie wiadomo, że im wcześniej jest wykryty i leczony, tym lepsze są rokowania. Kluczowa w tej chorobie nie jest jednak wcale powierzchnia nowotworu - czyli plamy na skórze, ale jego grubość, którą histopatolodzy mierzą z dokładnością do setnych części milimetra. To od tego przede wszystkim zależą rokowania. Choć jak już wspominałem czerniak jest nieprzewidywalny: są chorzy, którzy mimo dużego zaawansowania choroby żyją bez progresji, i odwrotnie - tacy, u których zdiagnozowano "cienkie" zmiany, szybko je wykryto i usunięto - a mimo to choroba postępuje.
Rośnie szybko, wolno? 
- Sama przemiana zmiany barwnikowej w czerniaka może trwać nawet lata, natomiast rozwój samego czerniaka jest już znacznie szybszy. Jeśli pojawia się nowa zmiana na skórze, która szybko się powiększa, albo powiększa się "stare" znamię - to, które mieliśmy od wielu lat, jest to pierwszy sygnał, żeby się zgłosić jak najszybciej do lekarza. Kolejny niepokojący objaw to nieregularna linia brzegowa. Jeśli jest nierówna, zaczyna się łamać, przerastać, to znak, że być może dzieje się coś niepokojącego. Inne niepokojące symptomy to zmiana koloru, stany zapalne - krwawienia, owrzodzenia.
Często pacjenci nie są w stanie wychwycić tych objawów, niektóre rzeczy bagatelizują. Dobrze więc jeśli raz na jakiś czas obejrzy nas lekarz. Taka prewencja właśnie najczęściej ratuje życie chorym. Kiedy pojawiają się objawy kliniczne, i lekarz nie ma już wątpliwości, że ma do czynienia z czerniakiem, choroba jest już często zaawansowana.
Zawsze jest czarny? 
- Niekoniecznie, najczęściej jest ciemnobrązowy. Ale są też czerniaki bezbarwne: przypominają włókniaki, czy brodawki. Zaniepokoić nas powinna nas też zmiana barwy: zarówno z jaśniejszej na ciemniejszą, jak i z ciemniejszej na jaśniejszą.
Australijczycy prewencyjnie wycinają wszystkie zmiany. Może powinniśmy iść tą drogą?
- Z racji klimatu w Australii była bardzo duża zachorowalność na czerniaka. Ale podobną prewencję stosują też - wydawałoby się - mało narażeni na poparzenia słoneczne Norwegowie. Ja uważam, że czasem lepiej obserwować zmiany, niż je wycinać. Bo co jeśli pacjent ma 30-40 znamion? Jeśli wszystkie wytniemy, pozostaną liczne, nie zawsze estetyczne blizny. Poza tym usuwając znamiona, nie pozbywamy się problemu na zawsze - zwykle po jakimś czasie pojawiają się nowe, tyle że w innych miejscach. Niektóre osoby mają do nich po prostu skłonność. To błędne koło.
Inne zmiany - tzw. znamiona kąpielowe - są bardzo duże. Je też trudno usunąć. Konieczny jest zwykle zabieg plastyczny obejmujący autoprzeszczep skóry lub przesunięcie płatów skórnych. Takie zmiany najczęściej się obserwuje.
W diagnostyce lekarze coraz częściej używają wideodermatoskopów. Warto wydać 500 zł na takie badanie?
- Zaleca się, by z badania wideodermatoskopem korzystały przede wszystkim osoby posiadające liczne znamiona, celem ich okresowego porównywania. Sprzęt wideo ułatwia zadanie dermatologom czy onkologom, daje lepszy obraz kliniczny, ale nie jest w stanie zastąpić lekarza. To lekarz musi ostatecznie ocenić sytuację. Bardzo ważne jest więc jego doświadczenie i przygotowanie.
Jak zminimalizować ryzyko zachorowania na czerniaka? Unikać słońca? 
- Z umiarem korzystać ze słońca. Tę zasadę powinniśmy stosować przez całe życie. Czasem pytam chorych: - Opalał się pan? - A tak, ale to przecież takie stare dzieje... - odpowiadają. Czerniak pojawia się zazwyczaj po kilkunastu latach ekspozycji na słońce.
Ale niebezpieczne są też solaria. W Niemczech nie mogą z nich korzystać nastolatki. Myślę, że to bardzo słuszny zakaz. Skóra po solarium nie tylko jest narażona na nowotwory, robi się też wiotka, traci elastyczność, i szybciej się starzeje.
Ostatnio głośna była historia Jędrzeja "Stjupa" Paluszczaka, organizatora koncertów rockowych, który zmarł na czerniaka. Choroba przebiegała u niego bezobjawowo. Dowiedział się o niej przypadkiem, gdy leczył kontuzję po meczu. Okazało się, że to nie uraz, ale przerzut czerniaka. 
- Szacuje się, że 98 proc. czerniaków dotyka skóry. Czasem pojawią się też na głowie. Bardzo rzadko w okolicach odbytu lub w kanale odbytu, w przewodzie słuchowym, w nosogardzieli, czy w przełyku. To bardzo dramatyczne historie, jest ich w Polsce kilka rocznie. Najczęściej taki chory zgłasza się do lekarza z przerzutami, i dopiero wtedy szukamy ogniska pierwotnego. Czasem nie udaje się go znaleźć.
Ale nowotwory skóry to nie tylko czerniak. 
- Są jeszcze dwa łagodniejsze postacie nowotworów skóry, które wywodzą się wprost z komórek skóry właściwej. Łatwiej się je leczy i lepiej rokują. Pierwszy to rak podstawnokomórkowy. Rzadko daje przerzuty, leczenie polega na wycięciu go z odpowiednim marginesem tkanki zdrowej. Drugi to rak kolczystokomórkowy skóry. Rokuje gorzej niż rak podstawnokomórkowy, w przeciwieństwie do niego daje przerzuty do węzłów chłonnych i odznacza się szybszym wzrostem.
Na szczęście to rak podstawnokomórkowy jest najczęściej spotykanym nowotworem skóry. Rośnie powoli, i rozwija się najczęściej na skórze głowy. Szczególnie narażony na niego jest też nos. Nie można bagatelizować tych zmian. Nieleczony prowadzi do rozległych owrzodzeń. Trudno potem usunąć taką zmianę bez okaleczenia. Czasem konieczny jest autoprzeszczep skóry.

Badania profilaktyczne - zbadaj skórę za darmo 
Masz znamiona i pieprzyki? Od 22 sierpnia mieszkańcy Wielkopolski mogą zapisywać się na darmowe badania skóry. Konsultacje dermatoskopowe w ramach projektu Wielkopolska Onkologia przeprowadzą onkolodzy ze Szpitala Klinicznego Przemienienia Pańskiego przy ulicy Szamarzewskiego 82/84 w Poznaniu. W ramach projektu zaplanowano ponad 1300 konsultacji. Informacje oraz rejestracja można uzyskać pod numerem telefonu 514 198 499, który czynny jest od poniedziałku do piątku w godz. 12-14.
Serwis na swoich stronach www wykorzystuje m.in. pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Jednak zawsze możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.
Zamknij