Prześwietlenie, potem piekło niepewnosci. Jak czytac opis zdjęcia rentgenowskiego?

Wiadomość była szokująca i postawiła na nogi całą rodzinę. U 62-letniej Marty, która dziewięć lat temu wygrała walkę z rakiem piersi, lekarze wykryli podejrzane guzki w płucach
- Czy był to rak, a może pamiątka po gruźlicy? - zagadkę spróbuje wyjaśnić lek. med. Małgorzata Chełkowska-Partyka.

Guzki znajdowały się na obu płucach, było ich w sumie cztery. Miały do 8 mm wielkości. Radiolog nie potrafił odpowiedzieć, co to za zmiany. Między innymi dlatego, że były bardzo niewielkie.
Niepokojący był też wynik wywiadu z chorą. Pacjentka skarżyła się na problemy z oddychaniem. Przeszła zimą dwa razy z rzędu zapalenie oskrzeli, które ciągnęło się tygodniami. Przewlekły kaszel i stany podgorączkowe spowodowały, że zaczęła u siebie podejrzewać nawet gruźlicę. Jej znajoma pielęgniarka zmagała się właśnie z tą chorobą. Nie przeszła jednak badań w tym kierunku, bo kaszel w końcu ustał.
Onkolog, który opiekował się pacjentką, przejął się jej losem, i wysłał na kolejne badanie - tym razem miał być to bardziej precyzyjny PET, który często rozstrzyga wątpliwości. Jednak i to badanie wykonane po dwóch miesiącach od tomografii nie posunęło sprawy do przodu. Zmiany były zbyt małe, i znajdowały się "poza zasięgiem". Po sześciu miesiącach kobieta przeszła kolejną tomografię komputerową. Guzki nie powiększyły się! Co mogło znaczyć, że z dużym prawdopodobieństwem są to zmiany łagodne.
Na jakim tle powstały guzki? Czego są objawem?

Rozmowa z Małgorzatą Chełkowską-Partyką, radiologiem ze Szpitala Klinicznego Przemienia Pańskiego
Sylwia Sałwacka: Co pani sądzi o tej historii?
Małgorzata Chełkowska-Partyka, radiolog ze Szpitala Klinicznego Przemienia Pańskiego: - Musiałabym obejrzeć zdjęcia rentgenowskie. Zobaczyć, gdzie są zlokalizowane te guzki, jak są umiejscowione w stosunku do naczyń, oskrzeli... Czy chora ma wciąż objawy chorobowe? Jeśli nie, to na tym etapie powiedziałabym, żeby się nie martwiła. Jeśli guzki nadal nie będą się powiększać, nie ma powodów do obaw.
Bo?
- Większość zmian, jakie wykrywamy w płucach, to zmiany łagodne. Rozwój radiologii spowodował, że mamy coraz lepsze narzędzia do wykrywania raka. Guzy, których kiedyś nie bylibyśmy w stanie wykryć, dziś - dzięki wielorzędowej tomografii komputerowej - magle stały się widoczne. To daje nam olbrzymie możliwości diagnostyczne. Możemy wykryć bardzo wczesne postaci raka. Ale jest też druga strona medalu. Bywa że pacjent otrzymuje niepokojący wynik, który w rzeczywistości nie świadczy wcale o chorobie nowotworowej. Przechodzi piekło niepewności, bo nie od razu wiemy, czy to rak, czy nie rak? Dzieje się tak między innymi dlatego, że nie zawsze zmiany w płucach możemy zbadać za pomocą dodatkowych narzędzi diagnostycznych - na przykład fiberoskopu, czyli światłowodu. Konieczna jest wtedy obserwacja, czyli kolejne badanie za 3, 6 miesięcy.
Jeśli nie rak, to co to może być?
- Na przykład pamiątka po ospie wietrznej. U chorych, którzy przeszli ospę, czasem powstają w płucach drobne guzki. Może być ich mnóstwo.
Łatwo potwierdzić, że to właśnie pamiątka po ospie?
- Tak, bo na obrazie widać niegroźne zwapnienia, charakterystyczne drobne białe plamki. Jest dużo chorób, które przebiegają w postaci łagodnych guzków. Na przykład RZS, czyli inaczej gościec, artretyzm lub reumatyzm. To przewlekła ciężka choroba zapalna, która atakuje małe i średnie stawy i inne narządy, w tym płuca. Najbardziej charakterystycznym jej objawem jest ból, sztywność oraz obrzęk stawów rąk. Albo inny przykład - sarkoidoza. To kolejna choroba autoagresywna niejasnego pochodzenia. Polega na gromadzeniu się komórek układu odpornościowego w formie ziarniny - czyli małych grudek. Ona też może objawiać się zmianami w płucach.
Co jeszcze może powodować zmiany w płucach?
- Pylica, gruźlica. Bywa, że pacjent nawet nie wie, że przeszedł gruźlicę, i pewnie by się tego nigdy nie dowiedział, gdyby nie ślad po chorobie, który widać na zdjęciu. W wywiadzie pani Marty jest mowa o tym, że na gruźlicę zachorował ktoś z jej otoczenia. Może więc to jest ten trop? Ale ziarniniaki, czyli łagodne zmiany, mogą też powstać po zwykłym zapaleniu płuc czy oskrzeli. Po jakimś czasie te zmiany znikają albo pozostają na zawsze. Pacjentka krótko przed badaniami chorowała. Może to było to?
Bywa też odwrotnie. Coś co wygląda na zmianę łagodną, taką zmianą wcale może nie jest.
- Przykładem może być rak płaskonabłonkowy, w którym charakterystyczne jest to, że ulega rozpadowi (proces martwiczy spowodowany niedotlenieniem). Taka zmiana może imitować ropień.
W ilu przypadkach radiolodzy jednoznacznie mogą powiedzieć: "Tak, to na pewno rak"?
- Sprawa jest prosta, jeśli znajdujemy nieprawidłową masę w płucu wielkości kilku centymetrów. Wtedy z dużym prawdopodobieństwem możemy się wypowiedzieć odnośnie jej charakteru. Natomiast gdy odnajdujemy guzki poniżej 2cm, to w ponad 90 proc. są to zmiany łagodne.Kiedyś dobrą robotę w wykrywaniu wczesnych zmian robiły małoobrazkowe zdjęcia klatki piersiowej. Wszyscy pracujący Polacy wykonywali je co dwa lata. Wycofaliśmy się z nich, bo obarczone były dużą dawką promieniowania. Dziesięć razy większą niż zwykłe zdjęcie rentgenowskie klatki piersiowej. Małoobrazkowe zdjęcia miały jednak niezaprzeczalną zaletę. Pokazywały na przykład poszerzenie wnęki płuc, powiększenie węzłów chłonnych, co mogło świadczyć np. o chorobie nowotworowej. Tomografia nie jest na razie w stanie ich zastąpić. Jest wprawdzie bardzo precyzyjna, ale też droga, trudniej dostępna. W czasie przeciętnego badania klatki piersiowej aparat wykonuje ok. 300 -500 zdjęć. To znaczy, że dawka promieniowania jest kilkanaście razy większa, niż pochłonięta w trakcie zwykłego zdjęcia rtg klatki piersiowej. Tomografia jest więc mniej bezpieczna, niż zwykłe zdjęcie rentgenowskie. Ale duże nadzieje budzi tomografia niskodawkowa.
Amerykanie twierdzą, że to świetne narzędzie do wykrywania raka płuca. Słusznie pokładamy w niej takie nadzieje?
- Jest rzeczywiście bezpieczniejsza i tańsza, i rewelacyjnie się sprawdza jako badanie przesiewowe we wczesnym wykrywaniu raka płuca. Pacjent leży na stole, na kilka sekund nabiera powietrza i wstrzymuje oddech. W tym czasie lampa aparatu w sposób ciągły obraca się nad chorym po spiralnym torze - stąd tomografia tak wykonywana nazywa się spiralną. Warto podkreślić, że w trakcie tego badania promieniowanie pochłonięte przez pacjenta jest porównywalne z tym, które otrzymuje podczas wykonywania zwykłego zdjęcia rentgenowskiego klatki piersiowej. Z tym że spiralna  tomografia komputerowa daje możliwość tworzenia rekonstrukcji, obrazów trójwymiarowych, co pozwala na przestrzenną ocenę struktur i narządów. Poza tym, co bardzo ważne, takie badanie wykonujemy bez kontrastu. Kontrast to preparat podawany pacjentowi dożylnie, który pozwala uwidocznić dodatkowo naczynia. Ale obciąża nerki, może wywoływać odczyny alergiczne. W niektórych chorobach nie można go stosować.
Za pomocą niskich dawek można badać płuca, ale już nowotwory innych narządów nie? Dlaczego tak się dzieje?
- Powód jest prosty - płuca wypełnia powietrze, które jest znakomitym tłem dla litych, czyli gęstych zmian, jakimi są guzy i guzki. Dzięki powietrzu radiolog widzi lepiej. Dlatego niepotrzebny do badania przesiewowego jest już zazwyczaj ani kontrast, ani większa dawka promieniowania.
Czy częste badania radiologiczne mogą indukować raka? - pytają często chorzy. Czy ktoś, kto poddaje się kontrolnej tomografii co kilka - kilkanaście miesięcy, może zachorować w końcu z tego powodu na raka?
- Nie demonizujmy zagrożenia. Przecież podczas lotu samolotem, urlopu na plaży też jesteśmy narażeni na podwyższone promieniowanie. W większości przypadków w ogóle o tym nie myślimy. W badaniach profilaktycznych udział biorą pacjenci z grupy ryzyka, w większym stopniu narażeni na chorobę nowotworową. W ich wypadku musimy wykazać się większą czujnością. Poza tym takich badań nie robi się w nieskończoność. Jeśli stwierdzone guzki w kolejnych kontrolach się nie powiększają, możemy uznać, że są to zmiany łagodne, i na tym kończymy diagnostykę. Tak pewnie będzie w przypadku pani Marty.

Tłumaczymy onkologów
"Drobne guzki w obszarze S.8 podopłucnowy obszar w z efektem matowej szyby / na obu płucach. Razem cztery guzki, do 8 mm". Co znaczy taki opis? - opis radiologiczny płuc wyjaśnia lek. med. Małgorzata Chełkowska-Partyka, radiolog ze Szpitala Klinicznego Przemienia Pańskiego
* S.8 - to jeden z segmentów dolnego płata płuca. L - znaczy lewy płat, P - prawy. Tu zmiany są w obu płatach.
* Podopłucnowy obszar - znajduje się na obwodzie płuca, tuż pod opłucną, która otacza płuco. To znaczy, że podejrzana zmiana nie znajduje się w centrum płuc.
* Efekt matowej szyby - wiąże się z występowaniem patologicznych zmian w pęcherzykach płucnych, z których zbudowane jest płuco. Nazwa pochodzi od ich wyglądu - w wyniku procesów chorobowych na zdjęciu przypominają rzeczywiście matowe szkło. Taki opis może świadczyć o tym, że dzieje się coś złego w płucach, ale może być też niegroźną pochodną samego badania. W czasie wykonywania tomografii chory leży na plecach. W tej pozycji w najniższych partiach płuc - zwłaszcza u osób z nadwagą, z problemami krążeniowymi - zbierają się płyny, i to także może dawać efekt matowej szyby.
* Guzek - to okrągła lub owalna zmiana od kilku milimetrów do 3 cm o różnej etiologii. Tylko w kilku procentach przypadków guzek jest rozwijającym się nowotworem. Jeśli zmiana jest łagodna, nie będzie się powiększać.
Serwis na swoich stronach www wykorzystuje m.in. pliki cookies w celu zapewnienia Ci maksymalnego komfortu podczas przeglądania serwisu i korzystania z usług. Jeśli kontynuujesz przeglądanie naszej strony bez zmiany ustawień przeglądarki, przyjmujemy, że wyrażasz zgodę na użycie tych plików. Jednak zawsze możesz zmienić ustawienia przeglądarki decydujące o ich użyciu.
Zamknij